Dieta, nie cud, czyli czego nie jem.

Dieta, nie cud, czyli czego nie jem.

Obiecany post o diecie. Mam dla Was przykrą niespodziankę – nie ma cudów. Ani z chudnięciem, ani z dietą.

Pytacie mnie co jem. Ja wam powiem, że ważniejsze jest, czego nie jem.

Najpierw jednak motywacja:

od ubiegłego tygodnia, straciłam 1% tłuszczu, 1 funt wagi i po 1 calu w obwodzie bioder, ud i biustu. Delikatnie, nie gwałtownie, ale idziemy do przodu.

Marta wprowadza coraz bardziej zaawansowane treningi. Ostatnio, ćwiczyłyśmy na siłowni. Wykonywałam przysiady (normalne i boczne), ćwiczenia na pośladki i nogi, a także ręce, czyli to co zawsze, ale z 15-25 funtowym ciężarkiem. Uwierzcie mi, już człowiek się cieszy, że daje radę, a tu nowe wyzwanie. To generalnie czułam się tak, jakbym w rękach trzymała Amelię, moją córkę.

Photo Jul 05, 6 01 12 PM

Poza tym, świetne ćwiczenie z TRX – czyli sprzętem treningowym, który zawieszony jest u sufitu i można wykonywać z nim masę ciekawych ćwiczeń. Najbardziej to lubię w tych treningach – zawsze coś nowego, nie nudzę się i ciągle postawianą mam wyżej poprzeczkę! Wideo z treningów znajdziecie na moim Facebook.

Ale pomówmy o jedzeniu. Jest masa ekspertów i stron, z których czerpać możecie porady żywieniowe. Ta nie będzie jedną z nich. Generalnie nie jem bardzo dużo. I to był mój największy błąd, który jeszcze staram się poprawić. Pewnie to już masę razy słyszeliście, ale jeść trzeba regularnie, co trzy godziny, mniej ale często.

Poniżej przedstawiam Wam kilka wniosków na temat odżywiania, oczywiście, jak to mówią, Ameryki nie odkrywam, ale proszę:

  1. Cukry – NIE. Choćby nie wiem co. Szczególnie jak mówi Marta, proste cukry. Cukier do kawy i herbaty. Lody. Ciastka. Czekolada. I choćbyście nie wiem ile mądrości życiowych się naczytali, nic tego nie zmieni. Nie jestem osobą, która popada w skrajności. Kiedy już osiągnę swój cel, wtedy na pewno będę sobie pozwalać na tzw. cheat meal – każdy potrzebuje w życiu czekolady, nie oszukujmy się. Chodzi tutaj jednak o początek treningów i początek mojej drogi do bycia zdrowszą, lepiej się czującą kobietą.13005-70x1001
  2. Ziemniaki i chleb – NIE. Bardzo lubię i chleb i ziemniaki. Chleb zwykły biały, zastępuję takim specjalnym “czarnym” do bycia fit, jak ja to mówię. Oczywiście chodzi o to aby był np. whole grain. I jeszcze jedno, chleb nie codziennie, a jak już to rano. Jak z ziemniakami? Albo jeść je osobno z warzywami, a mięso poźniej, też osobno z warzywami. Albo jeść zamiast ziemniaków inne warzywa, ja wymieniam z gotowanym kalafiorem lub gotowaną kukurydzą. Słyszałam, że ludzie jedzą też ze szpinakiem i brokułami, też gotowanymi (dlaczego nie ja, a “ludzie”, czytajcie niżej)

    Moje śniadanie: chleb "czarny", awokado, jajko, pomidor.
    Moje śniadanie: chleb “czarny”, awokado, jajko, pomidor.
  3. Białko – TAK, ale z głową. Po każdym treningu powinno się zjeść białko. Przyspiesza spalanie. Jak mówi Marta, po ciężkim, szczególnie porannym treningu, powinno się zjeść dobry posiłek, maksymalnie do pół godziny po zakończonym wysiłku fizycznym. Trzeba “uzupełnić” straty. Biały, oragniczny jogurt/cottage cheese/jajko, nawet jajecznica – dobry wybór.
  4. Owoce i warzywa – TAK. Warzywa są waszym najlepszym przyjacielem, stają się moim. Nie wiem co mają w sobie, ale nie mogę za bardzo polubić zielonych warzyw. Brokuły, szpinak, koperek (akruat koperek nie jest konieczny w diecie, ale też jest zielony). Kiwi jest zielone i jest super, ale z resztą mam problem. Co więc robię? MIKSUJĘ! To jest jedyny chyba cud, jakiego możecie się spodziewać. I jedyny mój sposób na zjedzenie tych warzyw. Wszystko czego nie lubię, po zmiksowaniu, smakuje dobrze. Miksuję warzywa z owocami (kiwi/banan/truskawki). Szczególnie rano, przed treningiem. Owoce? Są dobre, ale nie za dużo. Owoce mają dużo cukru (patrz punkt 1). Jabłka są bardzo dobre i wskazane dla zdrowia i dobrej przemiany materii.
  5. Przekąski – TAK i NIE. Nie podjadamy, ale warto się doładować energią w ciągu dnia. Owoc jest super. Hummus jest super. Migdały są super. Wszystko też z umiarem.
  6. Woda – TAK. Dużo wody. W ciąży nauczyłam się pić masę wody. Poźniej, po porodzie, dalej piłam wodę, ale coraz mniej i mniej. No i teraz wracam do wody. Nie soki czy sody, ale woda. Niegazowana, może być z cytryną, a teraz super chłodna, smakuje pysznie.

To takie podstawy, nad którymi ja muszę popracować. Nie muszę chyba wspominać, że FAST FOOD i alkohol też nie pracują? Fast food, samo przez się, a alkohol? Dużo cukru i trzyma wagę, tak wprost mówiąc.

U mnie najgorszy problem do przejścia to wieczorne jedzenie. Karmiąc piersią, musiałam jeść sporo, aby utrzymać dobry pokarm – tak to u mnie działało. Wracam do domu, zanim wszystko dokończę i mam swój czas, często jest 10 p.m.. No i wtedy właśnie problem z jedzeniem. Tutaj nie chodzi o to aby ostatni posiłek jeść o 6 p.m., i jeżeli chodzicie spać o 12/1 a.m. tak jak ja, to umierać z głodu przez tyle godzin. Trzeba zaplanować kolację – 7/8 p.m. Nie powinno się jeść mniej niż trzy godziny przed spaniem. Mój sekret? Owsianka. Owsianka to jest w ogóle super sprawa, na śniadanie, obiad i kolację. Przepyszna z owocami (banany, borówki, jabłko). Lekka, a sycąca. Nad tą częścią planu jeszcze pracuję, ale już jest coraz lepiej.

Dajcie znać jak u Was, czy “trzymacie” dietę? Ja nigdy nie stosowałam żadnych “diet cud,” w których zrzuca się 10 funtów w tydzień. Nie wierzę w to i odradzam bardzo. Niezdrowo dla ciała i dla ducha. Efekt krótko trwający.

A i jeszcze jedno, mój największy problem, jak i w przypadku wygospodarowania czasu na trening, to właśnie CZAS. Jedzenie trzeba przemyśleć i zaplanować. Ale o tym jak zarządzać czasem, za tydzień.

A co jeszcze w tym tygodniu? Pokażemy Wam w weekend, Pięć Mitów na Temat Odchudzania. Przygotowała je dla Was Marta, którą powinniście na Facebook polubić tutaj: https://www.facebook.com/martapersonaltrainerny/

Bądzcie zdrowi!

Monika Adamski
Redaktor Naczelna i współzałożycielka Radio RAMPA. Dziennikarka z pasji i wykształcenia; prezenterka radiowa i telewizyjna; konferansjer.

About The Author

Redaktor Naczelna i współzałożycielka Radio RAMPA. Dziennikarka z pasji i wykształcenia; prezenterka radiowa i telewizyjna; konferansjer.

Related posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *