22 sierpnia na stadionie NY Red Bull w Harrison, NJ odbył się mecz piłki nożnej Chicago Fire kontra NY Red Bull.
Mecz zakończył się remisem 1:1, ale dla tysięcy polskich kibiców zgromadzonych na stadionie wynik tego wieczoru nie był najważniejszy. Na trybunach dominowały polskie barwy, a większość kibiców czekała na jednego zawodnika – Roberta Lewandowskiego – od niedawna napastnika Chicago Fire.
Stadion w Harrison może pomieścić około 25 tysięcy osób i – według informacji przekazanych Radio RAMPA przez New York Red Bulls – podczas spotkania był wypełniony. Jak można było zobaczyć na trybunach, ogromną część publiczności stanowili Polacy, którzy przyszli zobaczyć w akcji Roberta Lewandowskiego.
Na występ polskiego napastnika musieli jednak długo czekać. Lewandowski rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych i pojawił się na murawie dopiero około 30 minut przed końcem meczu.
Radio RAMPA zapytało trenera Chicago Fire, dlaczego zdecydował się tak długo pozostawić Lewandowskiego poza boiskiem.
„Jedną z rzeczy, które musimy brać pod uwagę, jest liczba meczów, które rozgrywa” – tłumaczył trener, wskazując, że chciał wykorzystać to spotkanie jako okazję, aby dać polskiemu napastnikowi trochę odpoczynku. Jednocześnie przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego, że kibice przychodzą na stadion właśnie po to, aby zobaczyć Lewandowskiego, i mogą być rozczarowani, kiedy nie gra od pierwszej minuty.
Trener zwrócił również uwagę na wyjątkową atmosferę stworzoną przez Polonię.
„Wiemy, że Nowy Jork i New Jersey mają wielu Polaków i bardzo silne polskie dziedzictwo. Sam jestem jednym z nich” – powiedział, dodając, że dobrze było zobaczyć tak duże wsparcie dla zawodnika.
Po zakończeniu spotkania z Robertem Lewandowskim rozmawiała również Monika Adamski, redaktor naczelna Radio RAMPA. Polski napastnik przyznał, że skala dopingu polskich kibiców zrobiła na nim wrażenie.
„Naprawdę wsparcie było super. Czuję cały czas obecność polskich kibiców, tak jak dzisiaj w Nowym Jorku czy na innych stadionach. Tego się nie spodziewałem” – powiedział Lewandowski.
Podkreślił, że Polacy licznie pojawiają się na jego meczach w Stanach Zjednoczonych i że ich wsparcie jest dla niego odczuwalne. „Za to mogę im podziękować, bo na pewno wsparcie czuję. Jest ono ogromne” – mówił.
Zapytany przez Radio RAMPA, jak po pierwszych meczach czuje się w Stanach Zjednoczonych, Lewandowski odpowiedział, że z każdym kolejnym tygodniem jest coraz lepiej. „Każde miasto poznaję, szczególnie Chicago. Ludzie są bardzo przyjaźni, bardzo pomocni. Fajnie to wygląda i mam nadzieję, że coraz lepiej będzie” – powiedział.
O wyjątkowej atmosferze najlepiej świadczyły reakcje kibiców, z którymi Radio RAMPA rozmawiało po meczu. Wielu z nich otwarcie przyznawało, że na stadion przyszli przede wszystkim dla Lewandowskiego.
Mimo że polski napastnik zagrał tylko część spotkania, kibice podkreślali, że warto było przyjechać. W rozmowach z RAMPA TV chwalili atmosferę na stadionie, możliwość zobaczenia Lewandowskiego na żywo i ogromną obecność Polonii. Niektórzy przyznawali jednocześnie, że liczyli na więcej minut polskiego napastnika i więcej okazji bramkowych.
Jedno było jednak tego wieczoru szczególnie widoczne: Robert Lewandowski może grać w barwach Chicago Fire, ale kiedy pojawia się w Nowym Jorku i New Jersey, może liczyć na niemal domową atmosferę stworzoną przez miejscową Polonię.
Radio RAMPA / RAMPA TV było na miejscu w Harrison w New Jersey. W naszej relacji zobaczycie atmosferę na stadionie oraz rozmowy z Robertem Lewandowskim, trenerem Chicago Fire i polskimi kibicami.







