KO i PiS o protestach wyborczych

Reklama - Advertisement

Koalicja Obywatelska złoży do Sądu Najwyższego protest wyborczy – poinformował szef sztabu kandydata KO na prezydenta Cezary Tomczyk. Dodał, że Koalicja uruchomiła też stronę internetową z informacjami dla osób chcących złożyć wyborczy protest – https://protestwyborczy2020.pl/

“Z całej Polski płyną do nas sygnały – sygnały o tym, że w wielu miejsach ludzie zostali odesłani z kwitkiem z komisji wyborczych, że w wielu miejscach na kartach nie było pieczęci, że w wielu miejscach ludzie nie mogli dopisać się, nie tylko do spisu wyborców, ale raczej do specjalnego formularza i zagłosować poza granicami swojego miasta. Ale największy problem jest za granicą – tam, kilkaset tysięcy ludzi nie mogło zagłosować.  

Poseł Jan Kanthak z klubu Prawa i Sprawiedliwości, który pracował w sztabie prezydenta Andrzeja Dudy jest spokojny o wynik wyborów.  Jan Kanthak powiedział, że wpisy o rzekomych nieprawidłowościach pojawiały się w mediach społecznościowych w niedzielę, kiedy odbywały się wybory. “Już wtedy był narzucany przekaz, o rzekomych niedogodnościach. Podchodzimy do tego ze spokojem, ponieważ przewaga jest olbrzymia – to jest większość, która pozwala na spokój, nawet jeśli były jakieś jednostkowe nieprawidłowości, one się mogą zdarzyć, bo przecież wybory prezydenckie były na olbrzymią skalę – olbrzymia frekwencja. Ale jesteśmy spokojni o to, że Pan Prezydent został Prezydentem na drugą kadencję.”

Dzisiaj, Minister Spraw Zagranicznych Jacek Czaputowicz podsumowując wyniki wyborów poza granicami Polski, podał, że głosowanie zostało przeprowadzone w 169 komisjach. MSZ nie uzyskało zgody na przeprowadzenie wyborów w państwach takich jak Chile czy Korea Północna. Do głosowania poza granicami kraju zgłosiło się 519 tysięcy osób, dodatkowe 4 749 osób głosowało na podstawie zaświadczeń. Minister Jacek Czaputowicz powiedział, że to znacznie więcej, niż w poprzednich wyborach prezydenckich, czy ostatnich parlamentarnych. Do Polaków trafiło 480 tysięcy pakietów wyborczych.

Minister odniósł się też do pytań, co stało się z pakietami wyborczymi, które nie powróciły do konsulatów. Jacek Czaputowicz powiedział, że część osób nie zdecydowała się wziąć udziału w drugiej turze. “Teraz mówienie, że to są zmarnowane głosy, że one powinny być na Trzaskowskiego, bo tak czytam – “4500 głosów się zmarnowało” – to jest według mnie bardzo nieuzasadnione, naciągane tłumaczenie. Jest też druga grupa – jest to sezon urlopowy – te osoby są na urlopach, one nie były zainteresowane w odbiorze tych głosów.” Innym powodem miały być opóźnienia operatorów pocztowych w poszczególnych krajach.

Zgodnie z prawem, protesty wyborcze można wnosić do Sądu Najwyższego w ciągu trzech dni od dnia podania oficjalnych wyników wyborów prezydenckich przez Państwową Komisję Wyborczą. Termin ten upływa w czwartek o północy. Protesty, które zostaną wniesione po tym terminie, Sąd Najwyższy pozostawi bez dalszego biegu.

O ważności wyborów orzeka cały skład Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego w ciągu 21 dni od dnia podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez PKW.

Państwowa Komisja Wyborcza podała wczoraj oficjalne wyniki drugiej tury. Prezydent Andrzej Duda uzyskał 51,03 procent głosów. Kandydat Koalicji Obywatelskiej, Rafał Trzaskowski uzyskał 48,97 procent głosów.

(IAR)

Monika Adamski

Monika Adamski

Editor in Chief at Radio RAMPA
Redaktor Naczelna i współzałożycielka Radio RAMPA. Absolwentka City University of New York, gdzie ukończyła kierunki Media i Dziennikarstwo oraz Politologia. Ponad 10 lat doświadczenia w zawodzie. Przeprowadziła wywiady m.in. z Prezydentami Polski, członkami kongresu amerykańskiego, amerykańskimi politykami lokalnymi, ambasadorami, a także największymi gwiazdami polskiej estrady.
Monika Adamski
Advertisement

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here