Tomasz Mroczkowski: Tropikalny, kubański NEP.

Zdjęcie: Prof. Mroczkowski
Advertisement

Hawana, Vinales, styczeń 2017.

Podczas dyskusji ze studentami o rόżnych  systemach ekonomicznych pada czasem pytanie: który z jeszcze istniejących reżimow nakazowo-rozdzielczych –  ten na Kubie czy ten w Korei Północnej – potrwa dłużej? Czy choć jednemu z nich uda się pobić rekord trwania bez głębokich reform, rekord, jaki ustanowił Związek Radziecki? Poznana w Hawanie Chinka, która znała i Kubę, i sytuację w Korei Północnej, stawiała w tym swoistym wyścigu na ten drugi kraj. To on, jej zdaniem, bedzie ostatnim, który w końcu “zgasi światło” komunistycznej dystopii gospodarczej.

Jakie są zatem perspektywy Kuby? Czy stosunkowo nieśmiałe zmiany wprowadzone przez Raula Castro po 2006 roku zostaną pogłębione i poszerzone? Jaki model docelowy ewentualnych reform przyjmie kierownictwo kubańskie? Krótki pobyt na Kubie w Hawanie i na prowincji w Vinales nie dał podstaw do udzielenia wyczerpujących odpowiedzi na te pytania, ale pozwolił na sformułowanie szeregu obserwacji oraz na wyrobienie sobie zdania na temat sytuacji na wyspie.

Zwiedzane przez większość przyjezdnych słynne Muzeum Rewolucji w Hawanie ma za zadanie pokazać zarówno korzenie rewolucji, jak i etapy rozwoju Kuby po 1959 roku – czyli po przejęciu władzy przez Fidela Castro. Muzeum wydaje się obecnie być jednak w jakimś permanentnym remoncie, a kolejne ekspozycje pokazujące najważniejsze etapy i osiągnięcia rewolucji …niespodziewanie kończą się na 1990 roku. Od tego bowiem roku, po upadku komunizmu w Europie, rozpoczyna się tak zwany “okres specjalny” na Kubie (1990 -2006).

Trudno się dziwić, że kustosze muzeum nie znaleźli dobrej formuły na opis najnowszego etapu historii Kuby, który trwa już prawie trzydzieści lat. Konsekwencje gospodarcze upadku ZSRR oraz obozu krajów RWPG okazały się dla Kuby katastrofalne. Dochód narodowy zmniejszył się o ponad jedną trzecią, a płace realne spadły o blisko 80% i, co ważniejsze, ich wzrost w ciągu ostatnich dwudziestu kilku lat jest niewielki (w 2010 roku osiągnąl zaledwie 26% stanu z 1990 roku. AR Ritter,. TA.HAnken “Entrepreneurial Cuba,First Forum Press,2015 s 132).

Po 1990 roku Kuba, po okresie dosyć dynamicznego rozwoju, kiedy krajowi udało się zdystansować szereg krajów Ameryki Łacińskiej, weszła w okres stagnacji gospodarczej. Okazało się, że bez  stosunkowo dużej pomocy krajów RWPG, sukcesy rewolucji  sa nietrwałe, a nawet iluzoryczne. Rolę sponsora Kuby przejął na jakiś czas Hugo Chavez, którego portrety jako “najwierniejszego przyjaciela Kuby” zdobią dalej ulice Hawany. Jednak i to źródło pomocy, w postaci taniej ropy i jej przetworów, wysycha wraz z kryzysem, w którym pogrążyła się Wenezuela.

Moment wprowadzenia przez Raula Castro ograniczonych reform przypominających Nową Politykę Ekonomiczną  Lenina z lat 1922-28 (uwaga –  terminu NEP nie używa się na Kubie, raczej mówi się o “modernizacji” systemu socjalistycznego) właśnie zbiega się z zagrożeniami wynikającymi z perspektywy  zmniejszenia się pomocy z Wenezueli. Analogie z radzieckim NEPem są widoczne. Przez pozwolenie na powstanie ograniczonego sektora prywatnego w sektorze rolnictwa i usług udało się władzom kubańskim zapewnić podstawową podaż żywności i “załatać” szereg dziur w chronicznie niewydajnej gospodarce państwowej. O ile sklepy państwowe w Hawanie przypominają zaopatrzenie polskich sklepów z okresu stanu wojennego,  to na każdym rogu widać jednocześnie niewielkie targowiska oferujące jarzyny i owoce, a także inne wyroby jak mięso czy ryby. Kto wie czy bez tych zmian rewolucja na Kubie w ogόle by przetrwała .

Zdjęcie: Prof. Tomasz Mroczkowski

O ile Hawana (za wyjątkiem ładnie odrestaurowanej starówki bedącej główną atrakcją turystyczną) robi zdecydowanie złe wrażenie miasta-slumsu, to sytuacja na prowincji jest znacznie lepsza. Na małe laboratorium kubańskiego NEPu wybraliśmy niewielkie miasteczko Vinales na zachodzie wyspy. Vinales jest ważnym centrum turystycznym dzięki ciekawym formacjom geologicznym i tradycyjnej uprawie tytoniu. Kubańczycy mają prawo nabywać własne domy i gospodarstwa oraz posiadać ograniczoną ilość ziemi. Jeśli zajmują się produkcją rolniczą,  muszą sprzedawać państwu do 9w0% produkcji po cenach ustalonych przez rząd.

Wprawdzie sektor prywatny jest ścisle regulowany i ograniczony  do rolnictwa i drobnych  usług, jednak widać wyraźnie jak Vinales tętni życiem. Prawie każdy dom oferuje pokoje do wynajęcia, pełno jest barów, restauracji, najróżniejszych zakładów usługowych i warsztacików, a na ulicach widać domokrążcow oferujących towary od cebuli po miotły oraz usługi od ostrzenia noży i manicure. Miasteczko jest jednym wielkim placem budowy: każdy coś dobudowuje, remontuje, odmalowywuje. O ile pracownicy państwowi w Hawanie wynagradzani są w lokalnej walucie zwanej CUP, w Vinales króluje wymienialne peso zwane CUC ( 1 CUC = 24 CUP). Firmy rodzinne mają prawo pobierać opłaty właśnie w CUC, co daje dostęp do reglamentowanych towarów niedostępnych dla przeciętnego Kubańczyka zarabiającego grosze w lokalnej walucie. Jak opowiadali nam przedsiębiorcy, wyjście z sektora państwowego do prywatnego pozwala zwiększyć dochody nawet dziesięciokrotnie. Nic więc dziwnego, że zatrudnienie w prywatnym sektorze gwałtownie wzrosło i stanowi ok. 35 % zatrudnienia na Kubie.

Lokalny wzrost gospodarki Vinales przekracza 10%, ale wszyscy wiedzą, że są granice dalszego wzrostu i że przejście od małego do średniego biznesu jest póki co niedozwolone.

Wróciwszy do Hawany dyskutowałem z ekonomistami na Uniwersytecie Hawańskim o perspektywach dalszych reform na Kubie. Wszyscy byli zgodni, że obecny model gospodarczy jest nie do utrzymania. Bez głębszych reform nie da się uruchomić czynników wzrostu gospodarczego. A w roku 2016 gospodarka Kuby, pomimo pewnych sukcesów małego NEPu, nieco się skurczyła. W czasie dyskusji moi rozmówcy zaznaczali, że pojęcie  transformacji gospodarczej to słowa tabu….można dyskutować o “modernizacji kubańskiego modelu gospodarki socjalistcznej” i tyle. Upadek ZSRR i państw demokracji ludowej tłumaczy się z jednej strony zwycięstwem USA w zimnej wojnie, a z drugiej “zdradą towarzyszy” z tamtych krajów, którzy poszli na pywatyzację i wyprzedaż majątku narodowego zagranicznym firmom celem osobistego wzbogacenia się. O żadnej transformacji w stylu na przykład polskim mowy zatem być nie może. Zresztą ruch Solidarności  zdaniem towarzyszy kubańskich to była po prostu kontrrewolucja.

No dobrze, to w takim razie modelem zmian może byłyby Chiny lub Wietnam? Jednak także nie, gdyż pomimo zachowania władzy przez partię komunistyczną oba te modele zdaniem kubańskich władz mają cechy rewizjonizmu. Zresztą do tej pory relacje pomiędzy partią kubańską i chińską nie są najlepsze z powodów historyczych: w dawnym sporze pomiędzy ZSRR i ChRL, Kuba jednoznacznie opowiedziała się przeciw ChRL.

Kierownictwo Kuby to już bardzo leciwi towarzysze pamiętający walkę partyzancką w Sierra Maestra. Są bardzo ideologiczni, bardzo  ostrożni, boją się zmian politycznych, jakie wywołałyby głębsze reformy gospodarcze. Jest także ważny czynnik dumy narodowej. Kuba to kraj bohater, który skutecznie przeciwstawiając się USA ma być światłem i przykładem dla całej Ameryki Łacińskiej (gdzie pracuje nadal ponad 20 tysięcy kubańskich lekarzy).  Machając mu przed nosem czerwoną flagą kubański toreador skutecznie wymykał się atakom wielkiego byka amerykańskiego, symbolizującego potegę Wall Street. Jak długo uda się tę grę utrzymać bez zmiany barw i taktyki walki zwłaszcza gdy nowym przecwnikiem jest Donald Trump ?

Prof. Tomasz Mroczkowski

//Autor tekstu i zdjęć

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here